|
Kociska były zawsze i wszędzie. Teraz to jest dla nich okres obfitości a pod koniec października Olav wyruszy w teren ze strzelbą... W sobotę musimy opuścić domek rano a prom mamy dopiero wieczorem. Odwiedzamy jeszcze bardzo starą latarnię morską i po południu „meldujemy” się na przystani promowej. Gdzie razem z innymi dowiadujemy się, że prom jest opóźniony i przybędzie o 2 godziny później a odpłynie do Danii tak szybko jak to będzie możliwe. Rozegraliśmy turniej siatkówki na rozległym placu służącym jako miejsce postojowe dla oczekujących na prom samochodów. A strudzony motocyklista spał smacznie leżąc na asfalcie koło swego motocykla. Prom w końcu przypłynął i zabrał nas do Danii. Christian IV pływa dostojnie i powoli i jak widać często przychodzi po terminie. W tamtą stronę płynęliśmy bardzo szybkim promem Silva Ana. Prom zasuwał z prędkością 70km/godzinę.
• strona 1 • strona 2 • strona 3 • strona 4 •
|