Korcula




W porcie, podróżnik na początek spotyka pizzerię, trochę to denerwujące: miało być malowniczo i egzotycznie a tu pizzeria, na szczęście wiele rekompensuje nazwa tego miejsca - Cinciculjak.
Szybko zaprzyjaźniłem się z właścicielem. Iwo chętnie i dużo opowiada a poza tym potrafi załatwić prawie wszystko, np. pieczoną kozę albo świeże ryby.
Pieczona koza jest miejscowym przysmakiem. W Cinciculjaku jest specjalny rożen, gdzie ciekawscy turyści mogą podglądać jak przebiega proces pieczenia. Kozę zamówiliśmy i chociaż część protestowała: jak to, kozę będziemy jeść? Koza została zjedzona.
Kolejne zlecenie, jakie realizował Iwo to były ryby. Taniej jest kupić je prosto od rybaków w porcie, my zdaliśmy się jednak na Iwo jako eksperta, który miał za nas dokonać dobrego wyboru. Przygotowane ryby kupiliśmy a jedną dostaliśmy dodatkowo gratis. Różniła się od całej reszty tym, że paszczę miała solidnie wypełnioną zębami. Ten drapieżnik był tylko jeden i był doskonały.
Na centralnym placu miasta Korculi jest targ. Owocowo-warzywny. Zdumiewające jest to, że pod koniec dnia, sprzedawcy swoje niesprzedane towary przykrywają czymś, co ma chronić ich dobra przed wiatrem i kurzem (deszczu raczej nie będzie) i to wszystko zostaje do jutra bez jakiejkolwiek ochrony i nie ginie.
Ceny bardzo zbliżone do polskich, przy czym trawarica zdecydowanie tańsza. Są tacy, którzy twierdzą, że przypomina w smaku płyn hamulcowy, ale to nie jest prawda.

 

W centrum starego miasta domy zbudowane z kamiennych bloków tworzą zwarte ściany. Jedna ściana domów oddzielona jest od drugiej wąską uliczką o szerokości około 1,5m, tak akurat by mogło się minąć dwóch przechodniów. Uliczka wyłożona jest kamiennym brukiem. Mimo panujących upałów, panuje tu przyjemny chłodek. Wąskie uliczki ocienione są wysokimi budynkami. Słoneczko, jeśli nawet tu zagląda, to tylko na krótką chwilę. Znajdujemy charakterystyczny dom z czworokątną wieżą, w którym urodził się najsławniejszy podróżnik średniowiecza Marco Polo. Za jego rodzinny kraj uchodzi Wenecja. Urodził się na Korculi, a ta w tym czasie należała do Wenecji.
Marco Polo odbył trwającą 25 lat podróż do Chin. Po powrocie, w 1296 roku wziął udział w bitwie morskiej z Genuą i trafił do więzienia gdzie podyktował opisy swych podróży współwięźniowi, który nie był nigdy w Chinach, ale za to umiał pisać.

 

Mieszkamy w miejscowości Lumbarda razem z około tysiącem stałych mieszkańców, 6km od miasta Korčula. Lokalna baza nurkowa będzie miejscem, w którym będziemy się teraz codziennie spotykać.

 

 strona 1strona 2strona 3 •

 




Copyright © 2007 www.masztalerz.eu. Strona wykonana przez be2art