Opadamy na piaszczyste dno, na głębokość 6-8m, tworzymy krąg i prezentujemy umiejętność oddychania we dwójkę z jednego automatu a następnie zdejmujemy sobie maskę, zakładamy ją na twarz ponownie i wydmuchujemy z niej wodę. Woda ma tyle soli, że nie jest słona tylko gorzka i za wszelką cenę usiłuje wypalić nam oczy. Robię to już trzeci raz. Za każdym razem staram się robić wrażenie faceta, któremu sprawia to przyjemność. Może właśnie, dlatego stale mi to proponują? Badanie zakończone, wypływamy na rafę. Nie jest to jakieś nadzwyczaj piękne miejsce no, ale skoro jesteśmy już pod wodą to można się rozglądnąć. Głównym daniem na dziś jest TOBIA ARBA. Nurkowaliśmy tu już wielokrotnie, zrobiliśmy kilka niezłych zdjęć i chętnie tu wracamy. Na pewno jeszcze nie raz tu wrócimy. Wieczorem, wszyscy ci, którzy nurkowali w Egipcie po raz pierwszy gorączkowo opisują swoje wrażenia. Stoi taki z oczami okrągłymi jak denka od butelki, macha rękami i opowiada jak było.
- „Widziałeś tą taką w paski z ogonem? Wcale się mnie nie bała! „ - „Ja też się nie bałem! Fantastycznie, cudownie, nadzwyczajnie...”
Cały czas trzeba uważać żeby przypadkiem nie oberwać łokciem po żebrach. Teraz czeka nas dość długa, nocna podróż. Do ABU DABAB jest około 200km i podróż trwać będzie ponad 10 godzin. Okaże się, jakie są z nas „wilki morskie”. Będziemy płynąć całą noc i na pewno będzie kiwać. Rano okazuje się, że wszyscy są żywi i zdatni do nurkowania. Podróż minęła bez większych sensacji. Na ABU DABAB już nurkowaliśmy. Zespół raf o tej nazwie położony jest blisko brzegu. Kilka kilometrów na północ od miasta Marsa Alam. Wcześniej nurkowaliśmy na tej części rafy, która jest dostępna z brzegu. Teraz mamy zaplanowane nurkowania na rafie dostępnej tylko z łodzi. Rafa jest płytka i bardzo ładna. Zostajemy tu na noc. Jutro czeka nas krótka podróż na SHA’AB SAMADAI. Dowiadujemy się, że wprowadzono na niej ograniczenia i dostęp jest troszkę utrudniony. Nurkować można tylko na podstawie specjalnych zezwoleń, w określone dni i w wyznaczonych godzinach. Na wyposażeniu łodzi znajdują się dwa Zodiaki (gumowe pontony napędzane mocnymi silnikami) i dziś będziemy z nich nurkować. Na takiego Zodiaka pakuje się 6-8 nurków, są wywożeni na odległy koniec rafy, tam na komendę skaczą do wody. Spływają z prądem wzdłuż rafy a po skończonym nurkowaniu Zodiaki zbierają nurków i odstawiają na łódź. Z niecierpliwością (najbardziej Ania) czekamy na moment, kiedy będzie można popływać wewnątrz atolu, z delfinami. Wprowadzone ograniczenia znacznie utrudniają kontakt z delfinami. Zainstalowano boje, które wyznaczyły w atolu dwa sektory. W pierwszym sektorze nie wolno pływać pod żadnym pozorem. W drugim tylko na podstawie specjalnego zezwolenia i w określonych godzinach. My mamy pozwolenie na pływanie właśnie w tym sektorze. Wprowadzone ograniczenia wydaje się być rozsądne, delfiny w tym atolu wychowują swoje młode i powinny mieć trochę spokoju.
• strona 1 • strona 2 • strona 3 • strona 4 • strona 5 •
|