|
Znowu Zodiaki wywożą nas na odległy kraniec rafy, skaczemy do wody, spływamy z prądem podziwiając kolorowe widoki a po wynurzeniu się Zodiaki odwożą nas na łódź. Załogi pontonów po „wyrzuceniu” nas do wody, stale przebywają w naszym sąsiedztwie starając się przewidzieć gdzie wypłyniemy, żeby natychmiast podnieść nas z wody. Dowiadujemy się, że niedawno, w miejscu, które nazywa się Brothers, zgubiło się dwunastu nurków. Prąd zniósł ich na pełne morze. Odnaleziono ich dopiero po długich godzinach poszukiwań. Teraz Zodiaki kręcą się po morzu jak wściekłe osy i natychmiast zabierają nurków starając się bardzo żeby tylko kogoś nie zgubić. Wczesnym popołudniem wchodzimy do portu. Można zejść na ląd. Po raz pierwszy od tygodnia jesteśmy w butach! Można odwiedzić znajomych w Centrum Nurkowym albo popływać w basenie ze słodką wodą. Ostatnią noc spędzimy na łodzi stojącej przy nabrzeżu w Safadze a część na tańcach, które odbywały się niedaleko przystani. Wśród tancerzy brylował kucharz z naszej łodzi. Pochodził na pewno z głębi czarnego lądu a tego wieczora prezentował się wspaniale ubrany w eleganckie biele.
• strona 1 • strona 2 • strona 3 • strona 4 • strona 5 •
|