Palau (strona 4)




Uff, co za ulga.

 

Ostatni dzień spędzimy na łowieniu ryb. Czeka nas bardzo długa podróż samolotem i teraz musimy mieć obowiązkową przerwę w nurkowaniu.


Dwoma specjalnie przystosowanymi do tego łodziami wypływamy na pełne morze i do wody wędrują sztuczne przynęty, które są ciągnięte za łodzią na długich, grubych żyłkach. Naszym łupem padają tuńczyki żółtopłetwe, barakudy i wahoo. Jest tego już bardzo dużo, będziemy wracać. Jedną z łodzi kieruje „nasz” Jimi, nagle „trach”. Maszyny zwalniają obroty. Tracimy jeden z silników a Jimi zyskuje ksywkę „zabójca silników”. Wieczorem wracamy do bazy nurkowej na kolację przygotowaną ze złowionych przez nas ryb. Rewelacja. Zjadamy potężne porcje fantastycznie przygotowanych, smakowitych ryb. Zdecydowaną większość zostawiamy w bazie. Malutki bar będzie teraz oferował potrawy ze świeżo złowionych ryb.


Teraz czeka nas podróż na raty. Najpierw do Manili, tam mamy dzień przerwy a później morderczy, bo 13,5 godzinny lot do Amsterdamu.


Palau jest piękne ale to kawał drogi…

 

Palau• Zobacz zdjęcia - Palau

 

 strona 1strona 2strona 3 • strona 4 •

 




Copyright © 2007 www.masztalerz.eu. Strona wykonana przez be2art