Safaga - 3 (strona 3)




Zamarłem w bezruchu i przez ułamek sekundy wydawało mi się, że wiatr przestał wiać, a morze falować i że trwa to całą wieczność. W końcu opadłem z falą poniżej półki i cichaczem wycofałem się tyłem z tego uroczego miejsca. Do końca nurkowania byłem spocony.
Codziennie rano spotykaliśmy się w umówionym miejscu, sprawdzaliśmy przygotowany dla nas nitrox i o godzinie 8:30 wypływaliśmy w morze. Wracaliśmy po południu około 15:00 a czasami trochę później. Cały dzień na mocno huśtającej się łodzi może spowodować reakcje obronne organizmu. W Centrum Nurkowym oferują na taką okoliczność tabletki, które trzeba połknąć po śniadaniu, a jest też metoda mniej zaawansowana technologicznie polegająca na włożeniu do jednego ucha kawałeczka watki. Podobno działa to niezwykle skutecznie i nie trzeba łykać pigułek.
Spotkaliśmy naszą miłą znajomą Franciszkę. Szkoda, ale nie weźmie udziału w naszej następnej wyprawie Longimanusem. Podejmuje pracę w nowym kompleksie hotelowym na drugim końcu zatoki. Ten nowy zespół hoteli usytuowany jest niedaleko rafy Ras Abu Soma.
Długi pomost pozwala na bezpośredni dostęp do morza i nurkowanie na „domowej rafie”. Piękna, rozległa plaża dostępna tylko dla gości hotelowych, korty tenisowe, pole golfowe – to podstawowe „wyposażenie” tego miejsca. Niestety, ceny pobytu w tym uroczym zakątku są bardzo wysokie.


 • strona 1strona 2 • strona 3 •

 




Copyright © 2007 www.masztalerz.eu. Strona wykonana przez be2art